Jesteś tutaj:
Miechów: Związkowcy Domu Kombatanta grożą strajkiem
Pracownicy Domu Pomocy Społecznej „Dom Kombatanta“ w Miechowie, zrzeszeni w związku zawodowym, są zdesperowani. Domagają się od Zarządu Powiatu natychmiastowego odwołania Małgorzaty Lewińskiej-Szastak z funkcji pełniącej obowiązki dyrektora placówki.
Protestują także przeciwko wytycznym nowego regulaminu organizacyjnego. Grożą, że jeśli i tym razem władze powiatu zignorują ich postulaty, rozpoczną przygotowania do strajku.
- Nie mamy już innego wyjścia. Te zmiany, które dyktuje nowy regulamin, zmierzają do przekazania niektórych zadań dotychczas wykonywanych przez pracowników DPS, firmom zewnętrznym. W dłuższej perspektywie spowoduje to podniesienie kosztów funkcjonowania zakładu - podkreśla Waldemar Aksamit, szef Zakładowej Organizacji Związku Zawodowego OPZZ „Konfederacja Pracy“ Pracowników DPS Dom Kombatanta. Zwraca też uwagę na inny problem. Wprowadzenie obcych instytucji do placówki sprawi, że pensjonariusze, nie mając kontaktu z pracującym tu od kilku lat i znanym im personelem, stracą poczucie bezpieczeństwa. Związkowcy uważają także, że zamiast przekazać opiekę pielęgniarską zakładowi opieki zdrowotnej, lepiej stworzyć taki w DPS.
Starosta Mieczysław Bertek nie podziela obaw pracowników Domu Kombatanta. - Regulamin, który obowiązuje już od miesiąca, zmierza w kierunku usprawnienia pracy w placówce, a także obniżenia kosztów jej funkcjonowania. Nie rozumiem działań związku zawodowego. Z jednej strony domaga się podwyższenia płac, a z drugiej strony robi wszystko, aby nie doprowadzić do zmian, które poprawią sytuację finansową zakładu - podkreśla starosta.
Pracownicy mają jednak nadzieję, że Zarząd Powiatu nie będzie głuchy na ich prośby. - Władze już wielokrotnie były informowane o konfliktach, jakie panują w naszej placówce. Nie zrobiły jednak nic, aby im zapobiec. Nie może być tak, że ludzie boją się przychodzić do pracy. Sytuacja jest dramatyczna. Systematyczne nękanie większości załogi przez dyrekcję jest karygodne - przyznaje w rozmowie z „Dziennikiem Polskim“ Waldemar Aksamit. W piśmie skierowanym do starosty, zarząd związku napisał m.in.: „Nie można z góry zakładać, że ponad 70 proc. załogi to nieroby, z którymi trzeba zrobić porządek. Nasz DPS funkcjonuje już ładnych kilka lat i jak dotychczas cieszył się dobrą opinią. Dalsze porządki prowadzone przez dyr. Szastak nie tylko niszczą ludzi, ale także nasz zakład“.
Starosta komentuje, że od oceny pracy dyrektora DPS nie są związki zawodowe. On sam popiera wszelkie działania prowadzone przez dyrektorkę. - Jestem jej wdzięczny, że podjęła się próby ustabilizowania sytuacji w placówce w tak trudnym czasie. Stara się wyprowadzić zakład na prostą. Nie wiem, czego tak naprawdę chcą związki. Nie podoba im się dyrektor, nie podoba się p.o. dyrektora. To z kogo będą zadowoleni? - pyta Mieczysław Bertek.
Waldemar Aksamit przypomina, że związek domaga się wyjaśnienia sytuacji dyrektora Janusza Pawlika, który od czerwca przebywa na L4. - Naszym zdaniem jedyną drogą do uspokojenia sytuacji w Domu Kombatanta jest odwołanie p.o. dyrektora i ogłoszenie konkursu na to stanowisko - sugeruje Aksamit.
Starosta zapewnia, że niezależnie od pism związkowców, Zarząd Powiatu podejmie decyzje dotyczące dalszego funkcjonowania DPS - Dyrektor aktualnie wykorzystuje zaległy urlop, dlatego obowiązki nadal pełni Małgorzata Lewińska-Szastak. Obecnie mamy więc stan tzw. tymczasowości, który niedługo się skończy. Coś musi się zmienić, aby wrócił spokój, ład i porządek - gwarantuje Bertek.
Starosta nie zdradza na razie, jakie kroki podejmie Zarząd Powiatu. Nie reaguje także na sygnały o planowanym strajku. - Pracownicy DPS są pracownikami samorządowymi. Dobrze by było, aby pamiętali o tym. Ich doradcy, którzy piszą im pisma powinni się zapoznać z ustawą o pracownikach samorządowych tak, by nie narażać tych ludzi na nieprzyjemne konsekwencje - proponuje Mieczysław Bertek.
Nie wiadomo kiedy Zarząd Powiatu wyda konkretne decyzje. - A my mamy już dość zastraszania, poniżania i ignorowania naszych próśb. By osłabić szeregi związku dyrekcja nie przedłużyła umowy o pracę dwóm osobom zrzeszonym w „Konfederacji Pracy“. Oczywiście, miała do tego prawo, ale my odbieramy to jako chęć uszczuplenia naszej organizacji - twierdzi Aksamit.
Jedyny ratunek związkowcy widzą w spełnieniu ich postulatów przez Zarząd Powiatu.
magdalena.uchto@dziennik.krakow.pl
Donoszą do prokuratury
Prokuratura Rejonowa w Miechowie postawiła Januszowi P., dyrektorowi Domu Kombatanta, zarzut działania na szkodę placówki (akt oskarżenia trafił do sądu). Teresie K., pracownicy administracji DPS, postawiono natomiast zarzut usunięcia oraz wyrzucenia na śmietnik dokumentów z danymi osobowymi pracowników (sprawa aktualnie w sądzie). Związki zawodowe złożyły w prokuraturze zawiadomienie o naruszeniu praw pracowniczych przez p.o. dyrektora (prokuratura odmówiła wszczęcia postępowania, związki złożyły zażalenie).
Do prokuratury, jak mówi jej szef Tomasz Moskwa, wpłynęło też anonimowe zawiadomienie o mobbingu stosowanym przez związki zawodowe na p.o. dyrektora DPS (prowadzone są czynności sprawdzające).
Dziennik Polski, 11.09.2008
Magdalena Uchto
2008-09-11








![[Jak założyć związek zawodowy]](i/panel_jak-zalozyc-zwiazek.png)
![[Prawo pracy]](i/panel_prawo-pracy.png)
