Jesteś tutaj:
Trybuna Robotnicza o zmianach prawa pracy w zakresie mobbingu
Lepsza walka z mobbingiem
i molestowaniem
Wraz z nastaniem 2009 roku, nowelizacji uległ Kodeks pracy. Nowe przepisy to dobra wiadomość dla pracowników
mających problem z przejawami mobbingu, dyskryminacji czy molestowania w miejscu pracy.
Pojęcie mobbingu zostało wymyślone i sprecyzowane wiele lat temu. Dokonał tego Heinz Leymann, który oszacował,
że 15 procent samobójstw w Szwecji ma swoje podłoże w nękaniu w pracy.
Rozpoczął on wówczas prace na tym zjawiskiem. Stwierdził, że mobbing to dręczenie, gnębienie, szykanowanie, wykorzystywanie i poniżanie ludzi w miejscu pracy, trwające w czasie. Zaznaczył przy tym, że mobberem, a więc sprawcą mobbingu może być zarówno przełożony, jak i współpracownik.
W Polsce pojęcie mobbingu jest w zasadzie nowe, co nie oznacza, że tak negatywne zjawiska, jak dręczenie czy
szykanowanie pracowników w zakładzie pracy, nie istniały. Istniały, lecz nie były definiowane i nazywane. O mobbingu
w Polsce mówi się ledwie od kilku lat. Co więcej, Kodeks pracy nakazuje pracodawcy przeciwdziałanie występowaniu
tego zjawiska w zakładzie pracy. Do niedawna ten z pracowników, który stał się ofiarą mobbingu i występował do sądu z odpowiednim pozwem, zazwyczaj z żądaniem wypłaty odszkodowania za doznane krzywdy, był na straconej pozycji.
Sądy Pracy przeważnie nie stwierdzały występowania mobbingu. Powodem był brak wykładni prawa. Do osądzenia
mobbera dochodziło sporadycznie. Ofiara musiała mieć na to niezbite dowody, świadków i dużą wolę walki o swoje,
o sprawiedliwość.
Wraz z nowelizacją krajowego prawa pracy, dostosowania go do przepisów unijnych i wykładni Międzynarodowej Organizacji Pracy, zmienia się sposób postrzegania mobbingu i poszerza się lista kwalifikacji do tego zjawiska. Od
teraz mobbingiem prócz upokorzeni pracownika, będzie również stworzenie wrogiej, uwłaczającej lub zastraszającej
atmosfery w miejscu pracy. Przepisy ułatwią także pracownikom ubieganie się o zadośćuczynienie od pracodawcy, który łamie zasadę równego traktowania w zatrudnieniu. Dodatkowo, nowe przepisy przewidują, że pracownicy, którzy wesprą osobę molestowaną, nie będą mogli ponieść żadnych konsekwencji z tego powodu, w tym w szczególności nie mogą zostać zwolnieni z pracy. To rozwiązanie w praktyce umożliwi Sądom Pracy badanie zasadności zwolnień osób zatrudnionych na podstawie umów terminowych. Obecnie pracodawcy nie muszą uzasadniać wypowiedzeń takich umów.
Kilka tygodni temu opisywaliśmy na łamach Kuriera powstanie specjalnego raportu przygotowanego przez Fundację „Feminoteka”. Dokument pokazywał reakcje Okręgowych Inspekcji Pracy na przejawy molestowania seksualnego.
Wynik badań organizacji okazał się szokujący, bowiem wielu inspektorów pracy nie wiedziało, czym jest molestowanie w miejscu pracy, jak jemu przeciwdziałać i co z problemem zrobić dalej. Mylono też molestowanie z mobbingiem. Niektórzy urzędnicy PIP w zachowaniach molestowania nie widziało niż zdrożnego. W badaniu „Feminoteki” nie popisali się inspektorzy pracy z Wrocławia. Co jednak warte podkreślenia, uderzyli się mocno w pierś i przyznali do winy, a co
więcej, postanowili naprawić swoje błędy. W tym celu wrocławski Okręgowy Inspektorat Pracy uruchomił specjalną linię dla pracowników, którzy są molestowani seksualnie, dyskryminowani albo szef stosuje wobec nich mobbing. Telefonicznie udzielona ma zostać pomoc prawna i wskazówki, co dalej z problemem zrobić. Porad mają udzielać
przeszkoleni fachowcy. Numer wrocławskiego telefon zaufania, to: (071) 37-10-417 (nr do Okręgowego Inspektoratu Pracy – ml). Czynny jest od poniedziałku do piątku, w godzinach: 10.00–15.30. Linia jest obsługiwana przez kobiety. Zapewniona jest anonimowość
zgłoszenia.
Patryk Kosela, Trybuna Robotnicza, Nr 7 (116) CZWARTEK 12 lutego 2009
Więcej na www.trybuna-robotnicza.pl
ml
2009-02-12









![[Jak założyć związek zawodowy]](i/panel_jak-zalozyc-zwiazek.png)
![[Prawo pracy]](i/panel_prawo-pracy.png)

